Siedziałam na ławce. Przed oczami mignęła mi znajoma postać. Zignorowałam to i siedziałam dalej. Chwilę potem poczułam czyjeś dłonie ma moich oczach.
-Zgadnij kto to?- powiedział 'jakiś' chłopak.
Nie odpowiedziałam tylko zdjęłam Jego dłonie z mojej twarzy i odwróciłam się.
-Mikołaj!- krzyknęłam gdy zobaczyłam mojego przyjaciela ze szkoły. Szybko wstałam i go przytuliłam.
Nie zmienił się. Wysoki blondyn o brązowych oczach z miśkowatym wyrazem twarzy.
-Co Ty tu robisz?! Co u Ciebie?- zasypałam go lawiną pytań (było ich więcej ale pisać to, to tak samo jak napisać 2 kolejne rozdziały :D )
-Dziewczyno! Uspokój się.- mówił - Jestem tu bo chciałem Cię odwiedzić. Uprzedzając twoje KOLEJNE- podkreślił- pytanie. Zadzwoniłem do Wiki a Ona powiedziałam mi co i jak. Co u mnie? Jakoś żyje. Jestę sobię koszykarzę. I z powodu kontuzji mam wolne przez 2 miechy.- na te słowa posmutniał. - Teraz twoja kolej.
-Okej...- zaczęłam mu wszystko opowiadać. Od poznania Bartka po ten moment. Podczas wygłaszania monologu przypomniałam sobie jak zaczęłam się przyjaźnić z Mikim. Na początku tylko się lubiliśmy...
Czwartek, rok 2004, około godziny 14
Cała klasa siedzi pod salą 46 z podręcznikami od muzyki. Nasza genialna Pani B. zarządziła wczoraj sprawdzian z Bogurodzica, jakiejś piosenki, bmoli, krzyżyków czy jakoś tak... Mnie próbowali nauczyć Darek i Piotrek którzy zawsze byli przygotowani. Chwilę potem po całej szkole rozniósł się dźwięk którego wszyscy nie lubią. Dzwonek. Pani B. przyszła punktualnie. Zajęłam swoje miejsce obok Mikołaja, za Kubą i Marcelem a przed Wiką i Pati. Pani B. rozdała kartki i wyznaczyła 20 minut na sprawdzian. Pisałam to co zapamiętałam z nauk Darka i Piotrka resztę zostawiłam pustą. Resztę to znaczy 3/4 sprawdzianu. Poczułam lekkie szturchnięcie w bok. Spojrzałam na Mikołaja a ten pokazał na swoją kartkę. Szybko i niezauważalnie przepisałam resztę od Niego. Po lekcji od razu go przytuliłam i podziękowałam. Po tygodniu Pani B. oddała sprawdziany. Stresowałam się i Mikołaj też bo On także uczył się tego na przerwie. Miki złapał mnie za rękę w celu dodania otuchy. Pani B wyczytywała po kolei nazwiska członków naszej klasy. Na koniec, gdy zostaliśmy tylko My (czytaj ja i Miki) Pani B wstała, podeszła do nas i zaczęła krzyczeć. Po prostu zaczęła wrzeszczeć że jesteśmy nic nie umiejącymi tępakami. Oboje zaśmialiśmy się z tej 'obrazy' a Pani B zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej. Po chwili do sali wpadł dyrektor i też zaczął krzyczeć żeby Pani B się uciszyła bo nie można lekcji prowadzić. Ta wytłumaczyła mu zaistniałą sytuację ( może nie wspomniałam ale dostaliśmy jedynki oraz mieliśmy takie same błędy). Dyrektor zaczął na nas krzyczeć a my spakowaliśmy się i zaczęliśmy wychodzić z sali. Nasza klasa zaczęła bić brawo a my oficjalnie staliśmy się najpopularniejszą 'parą' która wkurzyła dyrektora. Następnego dnia wszyscy nauczyciele przesadzili mnie i Mikołaja do ostatniej ławki jak najdalej tablicy. Nikt się nami nie przejmował. Bez większych starań dostawaliśmy ze wszystkich sprawdzianów 4. Przez ten czas poznaliśmy się na wylot. Miki wiedział o mnie wszystko i na odwrót. Zawsze po szkole przychodziłam do Mikołaja i siedziałam tam do późna. Jego mama mnie polubiła o tata nie zwracał na mnie uwagi. Gdy wracałam do swojego domu Mama była w 'pracy', Ojciec wyjechał jakieś dwa lata temu a bracia się wyprowadzili. Gdy leżałam już w łóżku pisałam z Mikołajem. I tak codziennie. Pobudka, szkoła, pobyt u Mikiego, dom, sen... Kiedyś w środę przed szkołą Miki poprosił mnie żebym poszła z nim w pewne miejsce. Gdy zostawiliśmy budynek daleko z tyłu spytałam Mikołaja gdzie idziemy. Odpowiedział tylko że za chwilę będziemy. Doszliśmy do celu. Byliśmy w parku. Położyliśmy się gdzieś pod drzewem i patrzyliśmy w niebo. W końcu Miki przerwał tą ciszę która wcale nie była niezręczna. Spytał czy jestem w stanie wybaczyć mu wszystko.
-Nie ważne co się stanie zawsze będę przy Tobie.
Po moich słowach pocałował mnie. Zrobił to czego spodziewałam się najmniej. Ba, nawet o ty mnie myślałam. Tylko nie myślcie że tego nie chciałam. Wręcz przeciwnie ale po prostu mnie zaskoczył. Odwzajemniłam pocałunek. Zostaliśmy parą. Nasze drogi się rozeszły kiedy wyjechałam.
-I tak właśnie znalazłam się tutaj.- powiedziałam po czym się uśmiechnęłam.
Nie odpowiedział nic tylko mnie przytulił. Tak jak to robił kiedyś.
-Zmieniłeś perfumy.- trochę się skrzywiłam...
-Nie ważne co się stanie zawsze będę przy Tobie.
Po moich słowach pocałował mnie. Zrobił to czego spodziewałam się najmniej. Ba, nawet o ty mnie myślałam. Tylko nie myślcie że tego nie chciałam. Wręcz przeciwnie ale po prostu mnie zaskoczył. Odwzajemniłam pocałunek. Zostaliśmy parą. Nasze drogi się rozeszły kiedy wyjechałam.
-I tak właśnie znalazłam się tutaj.- powiedziałam po czym się uśmiechnęłam.
Nie odpowiedział nic tylko mnie przytulił. Tak jak to robił kiedyś.
-Zmieniłeś perfumy.- trochę się skrzywiłam...
Miki tylko się zaśmiał. Przy nim zapominałam o wszystkich problemach. Poszliśmy na spacer. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Gdy się ściemniło wróciliśmy przed ośrodek.
-Proszę, nie idź.- powiedziałam.
-A kto powiedział że idę?- zaśmiał się